Jak urządzić wnętrze „Zielonej izby“?

Pierwsza i najważniejsza reguła: urządźcie się w izbie nie według jakichkolwiek wzorów czy wskazówek, ale tak, aby Wam było w niej wygodnie, wesoło i miło. Nasze rady mogą Wam tylko o czymś przypomnieć. Najpierw czym nie jest „Zielona izba zastępu. A nie jest ona: ani miejscem „publicznych“, oficjalnych zebrań, lokalem urzędowym lub kancelarią, ani słupem ogłoszeń, oklejonym ze wszystkich stron przeróżnymi fotografiami, napisami i kolorowymi papierami,
ani spelunką chuligańską. „Zielona izba“ jest letnim mieszkaniem zastępu harcerzy. A to zobowiązuje do schludnego i celowego jej urządzenia. A więc na ziemi grube słomiane maty, by można na nich nie tylko siedzieć, ale również spać. Na honorowym miejscu portrecik bohatera drużyny i miejsce na proporzec zastępu, umieszczony tu w czasie zajęć w „Zielonej izbie“.
Przed izbą totem (nie zbiorowisko przeróżnych niby zdobniczych przedmiotów, ale ciekawy, prawdziwy totem, związany z jakimś pamiętnym przedsięwzięciem zastępu). W pobliżu, albo i w samym szałasie, będzie Wam potrzebny schowek o którym będziecie wiedzieli tylko Wy. Może to być mały „lokal“ na dnie szałasu (wejście spod słomianej maty, zakładane deską pokrytą taką samą ziemią jak i całe dno szałasu), albo dziupla starego drzewa, do którego można spuszczać na sznurku woreczek itp. W schowku będziecie przechowywać Waszą kronikę, sprzęt, przybory do gier, pisma harcerskie, apteczkę; jodynę bandaże itp., narzędzia do majsterkowania: młotek, piłkę, nożyczki; naczynia do gotowania itp. Zależnie od potrzeby możecie na terenie „Zielonej izby“ przechowywać wiele innych przedmiotów. Nie radzimy jej jednak zamieniać w magazyn rozmaitości…

Jeśli teren odpowiedni nie osypuje się, zróbcie kuchnię z podkopem

Wykopaną ziemię usypać obok w wał. Gdyby ogień słabo się palił, to znaczy, że podkop jest zbyt płytki lub otwór kominowy za wąski. A jeżeli w otoczeniu jest dużo kamieni lub cegieł, zróbcie z nich półkolisty wał, zwężający się ku górze. Otwór półkola skierujcie pod wiatr. Dym będzie się wydostawał przez szczeliny między kamieniami. Oczywiście w każdym wypadku, przystępując do wyboru miejsca na kuchnię, najpierw zorientujcie się, z której strony najczęściej wieje wiatr, by dym oddalał się z nim, a nie szedł prosto na Waszą „zieloną izbę“. Dół na śmieci. Wykopcie go w pobliżu kuchni. Głęboki co najmniej na 50 cm. Wybraną ziemię usypcie na wał i po każdorazowym wyrzuceniu śmieci przysypujcie je ziemią. Latryna konieczna, by nie zostawiać brzydkich śladów dookoła szałasu. Winna być od niego dość oddalona, dobrze osłonięta. Najczęściej jest to rów o szerokości 30 cm, głęboki 80 cm. Ziemia do zasypywania nad brzegiem rowu. Zachowanie wszelkich wymagań higieny jest konieczne, jeśli nie chcecie „informować“ o miejscu swego pobytu wszystkich okolicznych much, a nawet, w sposób najmniej pochlebny, sprowadzać na swój ślad również ludzi…

W zależności od tego jak liczny jest zastęp

Będą Wam potrzebne 1—2 takie szałasy. Chyba, że chcecie w pobliżu, na jednej polance osiedlić całą drużynę wakacyjną. Pamiętacie jednak, że „zielona izba“ to nie żaden zwykły szałas, zbudowany na jednorazowym biwaku. To przecież miejsce, w którym chcecie biwakować przez całe wakacje, jak najczęściej i jak najdłużej. To nie tylko Wasz dom-szałas, ale całe gospodarstwo, własny „zielony obóz“, a więc jeszcze: ziemny magazyn na żywność, kuchnia, dół na śmiecie, gdzieś dalej latryna. Ziemny magazyn na żywność. Najlepiej wykopać go w miejscu spadzistym, zapewniając przez odpowiednie okopanie magazynu spływ wody deszczowej. Na równinach może to być mocno wkopany w ziemię mały szałas, również należycie otoczony rowkami. Woda odprowadzona być powinna kilka metrów w bok, do specjalnie wykopanego dołu. W takim loszku bardzo dobrze przechowują się zwłaszcza kartofle, ale kilkudniowy pobyt w nim nie szkodzi i innym produktom. Kuchnia, jeśli Wasz szałas stanie wśród zarośli, z kuchnią trzeba się obchodzić bardzo ostrożnie. Przede wszystkim znajdźcie miejsce mało zarośnięte, a najbliższą okolicę ognia dokładnie oczyście z suchych traw i gałęzi w lecie o pożar niesłychanie łatwo.

Budowa szałasu-chatki

Pierwsza czynność: znaleźć dwa drzewa w odległości 2,5—3 m od siebie. Druga czynność: połączyć oba drzewa (na wysokości 1,5—2 m) poprzeczną, grubą, mocną linką żelazną (w razie braku linki może być żerdka drewniana). Radzimy w tym celu przynieść z domu jakąś starą żerdź, np. z niepotrzebnego już ogrodzenia, ale nie wycinać ładnych, zdrowych drzew). Trzecia czynność: z obu stron linki (żerdzi) przystawić cztery jednakowe długie tyczki z sękami albo lekkimi nacięciami, do których można przywiązać drut lub sznurek. Zamiast innych tyczek naciągnijcie dość grube druty, przywiązując je u góry do linki (żerdzi), a przy ziemi naciągając na kołki (zamiast drutu mogą być również linki ze sznurka, nawet zrobione własnym sposobem: skręcone w jeden 2—3 cienkie sznurki). Czwarta czynność: drutem albo sznurkiem połączyć poprzecznie tyczki i naciągnięte uprzednio druty lub sznurki. Po wykonaniu tej czynności szkielet szałasu jest gotów. Piątą czynnością jest poszycie szkieletu szałasu. Dla nas ze względu na trwałość najwygodniejsze jest poszycie z sitowia tataraku, trzciny albo słomy. W tym celu słomę układa się w pęczki i łączy ze sobą sznurkiem, przywiązując poszczególne warstwy do poprzecznych drutów. Warstwy słomy kładzie się od dołu tak, by każda następna zachodziła na poprzednią warstwę, a nowe pęczki słomy kładły się w miejscu łączenia pęczków poprzedniej warstwy. Ponieważ przy budowie szałasu będziemy używać dużo sznurka warto zapamiętać, że sznurki o równej grubości łączy się węzłem płaskim, sznurki o nierównej grubości węzłem tkackim. Gotowy szałas okopuje się podobnie jak namiot.

Jak zbudować szałas?

Jest wiele sposobów budowy szałasów. Najprostszym typem jest mały, jedno-dwuosobowy szałas, oparty drzewo lub po prostu jedno daszkowa zasłona. Trudniejszy do wykonania jest szałas dwu daszkowy lub okrągły (w kształcie ula). Każdy szałas buduje się zaczynając od szkieletu, wiążąc poszczególne żerdzie lub gałęzie lipowym łykiem lub giętkimi gałęziami (wikliną) albo sznurkiem. Następnie przeplatamy ten szkielet cieńszymi prętami z wikliny, brzozy, wierzby, leszczyny
w końcu pokrywamy go matami ze słomy, albo gałęziami świerku, brzozy, trawą, paprocią lub trzciną. Pokrycie układa się w formie strzechy. To znaczy zakładając każdą następną warstwę na poprzednią. Tak zbudowane szałasy mają jednak ten minus, że wychodzi na nie bardzo dużo drzewa i gałęzi. Wyobraźcie sobie: gdyby każdy zastęp harcerski w ciągu lata zbudował tylko jeden szałas jak wiele zniszczylibyśmy lasu! Poza tym szałas pokryty gałęziami nie nadaje się na całe lato. Liście na gałęziach usychają i dach zaczyna przeciekać… Na „zieloną izbę“, która ma Wam służyć na całe lato, najlepiej będzie służył dwublaszkowy „szałas-chatka“ zbudowany z drutu i słomy przy bardzo oszczędnym użyciu drzewa.

Jak wybrać miejsce na zieloną izbę?

Po pierwsze: w miejscu mało uczęszczanym, a nawet mało dostępnym. Po co ma każdy zaglądać do Waszej izby? Powinniście czuć się w niej całkowicie u siebie, a rzadki gość, którego zaprosicie, będzie w ten sposób bardzo wyróżniony i „uhonorowany“. Po drugie: w miejscu suchym, w miarę możliwości słonecznym, zasłoniętym od wiatru i położonym w pobliżu wody źródlanej (wymagania jak przy rozbijaniu jednodniowego biwaku). W pobliżu winna się też znaleźć polanka przydatna do gier i zabaw, oraz bezpieczne miejsce do kąpieli. Po trzecie: w miejscu niezbyt oddalonym od Waszych mieszkań (najwyżej 1—2 km) abyście, mając nawet niewielką ilość czasu, mogli choćby na chwilę wpaść „do siebie“. Może będą to podmiejskie zarośla, może położony blisko Waszych pastwisk leśny jar to już sprawa Waszej inicjatywy i pomysłowości.

OBOZOWISKO

Ptaki mają swe gniazda. Każda rodzina chce mieć swe mieszkanie. Jakiż to byłby zastęp, który by nie miał własnego kąta? Powiecie: „mamy izbę harcerską“. Słusznie! Przyznajcie się jednak: czy w lecie chętnie do niej przychodzicie? Na dworze słońce, miły, chłodny wiatr, a w izbie duszno nawet przy otwartych oknach… Warto więc pomyśleć o innym własnym kącie na lato, o innej izbie harcerskiej. Może tak jak znany Wam z literatury Timur wykorzystacie jakiś strych, albo, jak Antek Cwaniak znajdziecie starą cegielnię? A jeśli w Waszej okolicy nie ma nic takiego? No, to radzimy pomyśleć o szałasach. Na lato najlepsza jest „zielona izba“. Od miejsca, które sobie wybierzecie zależy głównie klimat i charakter wycieczki.

Pomoc rodziców

Skoro mówimy o pomocy starszych, mimo woli nasuwa się nowe pytanie. Będziecie wszak mieli częste zbiórki, wyjeżdżali na całodzienne wycieczki… A oo będzie, jeśli rodzice się nie zgodzą?
o zgodzie rodziców zaraz na początku trzeba pomyśleć! Kiedy już wiecie, czym chcecie się w lecie zająć, zorganizujcie wspólnie z Waszym dorosłym opiekunem zebranie rodziców. Poinformujcie ich o swych planach dniach, w których chcecie robić zbiórki. Napewno się zgodzą. Ba, jeszcze pomogą.
Sami dobrze wiecie kto spośród rodziców może sędziować w czasie najodpowiedzialniejszych spotkań sportowych, kto zna się na modelarstwie i poradzi jak zorganizować zawody modeli, pod czyim kierownictwem warto wybrać się na ryby, albo do lasu… A więc zakrzątnijcie się szybko, uzyskajcie zgodę na zajęcia ze strony rodziców, umówcie kto w czym Wam pomoże, by wszystko u Was „grało“.

Skąd zdobyć sprzęt

Podczas wakacji o sprzęt sportowy i turystyczny bardzo trudno. Jeśli nie chcecie „zostać na lodzie“ (w środku lata!) przemyślcie wszystko już w czerwcu. Poproście drużynowego, by poszedł z Wami do kierownika szkoły i nauczyciela WF na pewno pożyczą Wam szkolny sprzęt sportowy i przybory do gier. Może powiedzą: Chętnie druhowie, ale sprzęt zniszczony. To dla harcerzy nie straszne. Bierzcie, oo jest! Alboż to nie potraficie naprawić? Może znajdziecie inne źródła zdobycia sprzętu sportowo-turystycznego rozglądnijcie się więc dobrze. Na kupno może być za późno, chyba, że najpierw potraficie zdobyć mały kapitalik na sprzęt, a może i na inne wydatki. Możliwości zdobycia funduszu są przecież przeróżne. W lecie można zorganizować np. zbieranie i sprzedaż grzybów, ziół, jagód, prace przy żniwach. Może też pomogą Wam w czymś zaprzyjaźnione z drużyną zakłady pracy i rodzice. Ale darowizna to dla harcerzy ostatni sposób zdobywania pieniędzy. Postarajcie się zawsze w miarę swych możliwości odwdzięczyć za otrzymaną pomoc. Sposób się zawsze znajdzie. Przysłowie mówi, że harcerzom najlepiej smakuje zupa przez nich samych ugotowana, a najlepiej służy sprzęt własnym wysiłkiem, własną pracą zdobyty.

Pierwsza zbiórka

Na pierwszej zbiórce, na którą najlepiej zaprosić także dorosłego opiekuna, musicie dobrze się namyśleć, jaką podjąć pracę. Pamiętajcie, że z pracy tej na pierwszej zbiórce drużyny po wakacjach musicie złożyć meldunek drużynowemu. Trzeba pomyśleć, jakie zorganizować ciekawe imprezy, dokąd wybrać się na wycieczki, jak się do nich przygotować. W ten sposób powstanie Wasz wakacyjny plan działania. Wtedy omówcie organizację pracy. Podzielcie stałe obowiązki: kronikarza, szefa, kwatermistrza, głównego kucharza itp. Jeżeli kilku z Was posiada rowery, utwórzcie zespół kolarski. Inne obowiązki, wynikające z potrzeb konkretnej imprezy rozdzielcie później, pamiętając, że możliwość jakiejś pracy dla dobra całego zastępu musi otrzymać każdy harcerz. Umówcie się również, jak często będziecie się zbierać. Radzimy przynajmniej 2 razy na tydzień (koniecznie wykorzystajcie sobotę po południu i niedzielę).

error: Content is protected !!